Blog > Komentarze do wpisu

Panicz potrafi - usmażyć naleśniki

Mimo zawartych w Zasadach słów zachęty ze strony Panny Administratorki, zabrałem się do tego wpisu z dużą tremą. Speszyła mnie mocno moja pozycja - panicz, myślałem, że podszyję się pod kawalera. Bo słowo kawaler wywołuje tyle przeróżnych skojarzeń. A słowo panicz tylko jedno: Pa, nic z ciebie tutaj. Po angielsku jeszcze groźniej: panic!

Co naleśnik jest, nie każdy wie, o czym przekonałem się w Australii. Najoczywistsze tłumaczenie słowa naleśnik na angielski to pancake czyli zupełna pomyłka. Pancake, jak sama nazwa wskazuje, to ciastko usmażone na patelni, czyli nudny i mdły, gruby kluch z naleśnikowego ciasta, to może dobre dla kawalera, dla panicza - nie. Natomiast na nasz, polski naleśnik słowa angielskiego brak, trzeba uciec się do francusczyzny - crepe. A więc panicz usmaży naleśniki - crepes.
Składniki:
- szklanka (250 ml) mąki,
- szklanka mleka,

- 3 jajka,
- szklanka piwa,
- łyżka oleju,
- szczypta soli.
Z tego powinno wyjść co najmniej 12 naleśników. Wszystko dobrze zmieszać i odstawić na 20 minut. W tym momencie każda panna roztropna zabierze się za inne zajęcie, ale nie lekkomyślny panicz. Teraz można trochę podumać. Być może bąbelki z wody sodowej, która właśnie uderza mi do głowy jeszcze bardzo spulchnią naleśnikowe ciasto. Właściwie jedyny powód, dla którego zdecydowałem się na ten właśnie przepis to wspomniane wyżej piwo. Spełnia ono trzy funkcje - spulchnia ciasto, dodaje mu nieco pikantengo smaku, powoduje, że naleśnik wychodzi bardzo cienki. Niektórzy zamiast piwa dodają jakiegoś innego napoju gazowanego, na przykład lemoniady. Może być, ale ja wolę piwo. Nie ma obaw, że usmażony naleśnik zawiera alkohol. Alkohol penetruje głębiej cząsteczki mąki, dostarczając tam dobroczynny chmiel i słód, a następnie podczas smażenia - wyparowuje. Przyznam się, że ilekroć wlewam piwo do mleka, przeżywam lęk, że mleko się zwarzy. Nielogiczne to obawy, gdyż mleka używa się przy produkcji ajerkoniaku, ale logika nie pokona strachu. 20 minut minęło, pora smażyć. Używam do tego dwóch patelni, to można doskonale zsynchronizować. Gdy smażę na tylko jednej patelni zachodzi obawa, że pogrążę się w myślach i przypalę. Moja szwagierka potrafi na trzech, ale to już za wysoka szkoła jazdy dla mnie. Patelnię smaruję olejem używając pędzelka. Teraz najistotniejsza sprawa - jak przewracać naleśniki na drugą stronę? Serce mówi - podrzucać, pamięć naleśników, które wylądowały na podłodze - szpatułką. Wydaje mi się, że szczególnie takie bardzo cienkie są w podrzucaniu kapryśne. Jest ryzyko, że gdzieś przywarły do patelni, albo że w locie skręcą się i runą jak Ikar bez skrzydeł. Więc starannie przewracam szpatułką i wspominam co się dzieje w Melbourne w zapusty - ostatni wtorek karnawału. Po angielsku nazywa to się Shrove Tuesday co oznacza pozbycie się ze spiżarni wszelkich tłuszczów przed Wielkim Postem. W Australii ten dzień nazywają również Pancake Day. W samym centrum miasta, w samo południe, urządza się tu wyścigi kelnerek z pobliskiego Pancake Parlour z patelniami w rękach. Podczas biegu każda musi podrzucić naleśnik co najmniej trzy razy. Wygląda to tak: 

wtorkowy wyścig naleśnikowy

W porządku. Naleśniki usmażone. Ja najbardziej lubię je teraz posmarować rzadkim twarogiem i dżemem, złożyć na czworo, podsmażyć, polać jogurtem i posłodzić - mniam.

Zagadka: Piwo z mlekiem - bohater jakiej powieści marzył aby spróbować jak smakuje piwo z mlekiem? Aby to marzenie spełnić pojechał do odległego miasta, a widząc zdziwione spojrzenie barmana, wyjaśnił, że lekarz mu to polecił. Smakowało jak zwietrzałe piwo. Wyciągam z tego morał, że nie warto jechać daleko, aby zażyć atrakcji niezgodnej z naszą tradycją - próba zakończy się rozczarowaniem.

Zagadkę rozwiązała Zona.Oburzona: John Steinbeck, "Ulica Nadbrzeżna".

Nagroda: Osoba, która pierwsza poprawnie odgadnie, będzie mogła wybrać albo nagrodę z oficjalnej listy nagród, albo ufundowaną przeze mnie nagrodę - książkę - BeStia ujarzMiona.

Pharlap

piątek, 20 kwietnia 2012, ewamaria030
Tagi: naleśniki

Polecane wpisy

Komentarze
2012/04/20 06:50:22
No, widziałyście Panny! Nie dość, że przybył nam trzeci kontynent, to jeszcze i druga płeć! Rewelacja w kurniku.
-
2012/04/20 07:11:35
No pięknie! Zabawna rzecz z tą zagadką. Bo piwo z mlekiem... próbował lata temu Mój Mąż! Strasznie się z niego śmiałam, że takie połączenie wymyślił, że co mu strzeliło do głowy? Kilka lat temu niezrażony moimi docinkami w pewnym momencie mówi patrz, nie wierzyłaś, a tu ktoś pisze, że u Steinbecka takie piwo pili! I to u Panicza Pharlapa Mój Mąż tę informację znalazł, sprawdziłam teraz. Jeszcze się wtedy Pannie Żonie o Kurze nie śniło. I piękny mamy zbieg okoliczności. A książka: Ulica Nadbrzeżna.
-
2012/04/20 07:48:03
To zagadka Pharlapa, to on odpowie, czy chodziło mu o Steinbecka, a ja pozwolę sobie podsunąć drobny cytacik, bo, podobnie jak Zona Oburzona, myślę, że chodzi o Ulicę Nadbrzeżną:
www.wir-edition.de/wirweb/John%20Steinbeck.pdf
-
przewodnikpokrakowie
2012/04/20 08:13:05
Melduję, że wysłany przez Ciotuchnę pakiet dotarł wczoraj na miejsce przeznaczenia. Akurat - złożona niemocą - spoczywałam na łożu boleści, gdy Córunia przyniosła mi od teściów (listonosz tam zostawia przesyłki polecone i duże) kopercisko, z którego zaraz wysypały się dary Boże... to znaczy Kurze: a to zbiór kartek świątecznych, a to komplet płyt Straussów, z Nad cichym modrym Dunajem na czele, a to wreszcie cała masa małych książeczek-miniaturek. I tu oczy mi zwilgotniały, bo wśród nich był Błok, przeze mnie nie posiadany dotychczas...
Alem wdzięczna!
-
2012/04/20 08:29:12
A może byśmy Pharlapa poprosiły o wpis na temat Phar Lapa!
-
pharlap
2012/04/20 08:36:44
Żona oburzona - gratuluję wygranej, a również męża gdyż to on dostarczył klucz. Może jednak nie bądź tak oburzona..
Nagroda - jesli Panna wybierasz Bestię to proszę o podanie adresu wysyłkowego na adres - pharlap@gazeta.pl. Jeśli coś z listy Panny Administratorki to załatwiajcie to Panny między sobą.
Dziękuję Pannie Adminstratorce za pozwolenie mi zaistnienia na tym cudnym blogu.
-
2012/04/20 08:38:40
:-))) Pharlapa jako się już rzekło prosimy o dalsze wpisy (koniecznie!), a Zone o decyzję nagrodową...
-
2012/04/20 08:38:42
naleśniki-mniam! ja też, odkąd mnie Panna Prym. nauczyła robię na piwie i wszyscy wcinają, aż im się uszy trzęsą! miłego piątku i brawa dla Panicza za odwagę i inwencję!
-
2012/04/20 08:47:08
A ja pytam Pharlapa i innych, czy nie możnaby wstawić "Ulicy Nadbrzeżnej" (a i "Cudownego czwartku" przy okazji) na listę lektur Kury? Potrzeba co najmniej dwóch osób wprowadzających i tego, by książka była we wpisie. We wpisie była, a wprowadzić moglibyśmy my - był też zresztą "Cudowny czwartek" w zagadce Kattinki. A ja te obie książki uwielbiam i czytam je co najmniej raz na rok w oryginale, i to one pewnie kształtują jakość mojego angielskiego. No może jeszcze Erdrich podsuniąta przez Pewną Pannę.
-
pharlap
2012/04/20 09:15:07
Z największa przyjemością wprowadzę obie te książki na listę.
-
2012/04/20 09:35:39
Ja bym jednak się zdecydowała na torebkę-chlebaczek od Hannelore, gdyż mam na nią chrapkę od dłuższego czasu.
-
2012/04/20 09:43:32
Wprowadzam zatem Steinbecka na listę lektur Kury, a chlebaczek dopakowuję do walizki.
-
2012/04/20 13:04:25
Ja jeszcze odnośnie naleśników. Chciałam się podzielić sposobem Mojej Mamy na natłuszczanie patelni przed nalaniem na nią naleśnikowego ciasta. W tym celu przydaje się nieduży kawałeczek słoniny, nabija się go na widelec i smaruje patelnię. Być może ktoś już kiedyś na kurze o tym pisał...
UWAGA! Nie zniknęliśmy! Jesteśmy teraz TU
QRA czyli Nowa Kura

Durszlak.pl