Blog > Komentarze do wpisu

Listy miłosne

Dziś znów Vermeer… dla Ewy, Basi i wszystkich innych, którzy, tak jak ja, bardzo lubią jego obrazy. 

Vermeer van Delft, Dziewczyna czytająca list przy otwartym oknie, Gemäldegalerie Alte Meister Drezno

„ten list wpadł przed otwarte okno
jak ptak
i usiadł na dłoniach skupionej dziewczyny
tyle malarz niderlandzki

oczy dziewczyny
biel kartki
jasny prostokąt okna
tworzą zagadkowy trójkąt
w który można wpisać właściwie wszystko:

setne wyznanie miłości
i dopiero co wyczytaną nadzieję
śmierć w dalekiej Hiszpanii
i pomyślną transakcję w Hadze

powrót bliski i długie rozstanie
zbiegają się na chwilę
na bladej i poważnej twarzy
zanim dokona się wybór
między spazmem radości
a wybuchem płaczu

okna otwarte na wszystkie czasy
najpiękniejsze gdy przepełnia was
tylko nadzieja
(przezroczysto-błękitna wata powietrza)

Pozwalacie choć na chwilę zapomnieć
O amfiladzie ciasnych pomieszczeń
I o krętych ciasnych schodach
Którymi już tu idzie zrzędząc
Stara tęga kobieta
By ze złością zaciągnąć na was zieloną kotarę”

Woman reading a letter

Vermeer van Delft, Kobieta w błękitnej sukni (Kobieta czytająca list), Rijksmuseum, Amsterdam

„Kto ona?

Matka, żona
czytająca list?
Kochanka udręczona
grzechem złej miłości?

To wschodzenie czy schyłek
dnia – czy pora świec?
Wpatrzona jest,
że czytać
mogłaby w ciemności.

Kto on?
I skąd piszący?

Przerzucając żagiel?
Oblegając szkatułę
czy warowną twierdzę?

On
Żeglarz?
Kupczyk?
Rycerz?
Wyostrzywszy nożem
pióro potulnej gęsi
mierzy prosto w serce…”

Pierwszy z wierszy to „Dziewczyna czytająca list” Andrzeja Kaliszewskiego, drugi to „Czytająca list – Vermeera” Tadeusza Kubiaka.

Wszyscy ci co lubią Vermeera wiedzą, że pisanie i czytanie listu w jego obrazach często się pojawia. Chcę wam tu przypomnieć jeszcze cztery inne płótna mistrza z Delft.

Vermeer van Delft Kobieta pisząca list

Vermer van Delft Kobieta pisząca list, National Gallery of Art Waszyngton

Vermeer van Delft, Kobieta pisząca list z pokojówką, Frick Collection Nowy Jork

Vermeer van Delft, Kobieta pisząca list z pokojówką, Beit Collection, Blessington, Irlandia

Vermeer van Delft, List miłosny, Rijksmuseum Amsterdam

Najpiękniejsze listy, jakie można dostać, najpiękniejsze listy, jakie można napisać to listy miłosne, listy o miłości. Kilka lat temu pewne wydawnictwo zwróciło się do znanych pisarzy, by napisali opowiadania – będące  listami miłosnymi. Powstał z tego zbór „42 listy miłosne”. Wśród autorów m.in. Margaret Atwood, Leonard Cohen, Juli Zeh, Hari Kunzru, Edgar Keret, Ursula K. Le Guin, Michel Faber, Neil Gaiman, Jeanette Winterson… Fajnie się to czytało, ale ja chyba wolę prawdziwe listy miłosne. Listy, które naprawdę przyspieszały kiedyś bicie serca i oddech, czasami niezrozumiałe dla postronnych, ale na prawdę ważne dla nadawcy i adresata… Czyż nie od listów rozpoczęła się znajomość, romans, a w końcu małżeństwo Honoriusza Balzaka i Eweliny Hańskiej.

Miłość i jedzenie. Pierwsze skojarzenie to afrodyzjaki. Napisano o nich wiele. Ja pozwolę sobie zacytować wam  przykładowe menu na miłosny jesienny wieczór z książki „Pokarmy miłosne” Maxa de Roche. Proponuje on: zupę żeń-szeniową z chryzantemami, befsztyk z ostrygami i gruszki piękna Helena

Zupa żeń-szeniowa z chryzantemami:

- 3 suszone grzyby chińskie,
- 1 kwiat chryzantemy,
- 100 g ugotowanej piersi kurczaka,
- 300 ml rosołu,
- 300 ml zupy żeń-szeniowej,
- pół łyżki mąki kukurydzianej,
- 1 białko

Usunąć trzonki grzybów i namoczyć je. Oderwać płatki z chryzantemy. Pokroić kurczaka w paseczki. W dużym garnku podgrzać rosół, dodać zupę żeń-szeniową i grzyby. Gotować na wolnym ogniu trzy minuty. Włożyć kurczaka i gotować następne trzy minuty. Zmieszać mąkę kukurydzianą z odrobiną zimnej wody. Połączyć z zupą i gotować krótko na małym ogniu mieszając. Uzupełnić pianą z białka. Wlać do czarek i dodać płatki chryzantemy.

Befsztyk z ostrygami:

- 225 gramów polędwicy,
- 8 ostryg,
- 1 i ½ łyżki stołowej sosu sojowego,
- 1 i ½ łyżki sosu ostrygowego,
- 1 łyżka sherry,
- 1 i ½ łyżki oleju roślinnego,
- 2 posiekane ząbki czosnku,
- 2 plasterki imbiru,
- 3 posiekane dymki,
- 1 łyżka mąki kukurydzianej połączonej z odrobiną rosołu z kurczaka,
- rukiew wodna (do garnirowania)

Przeciąć polędwicę na dwie części o grubości 1,5 cm. Wyjąć ostrygi z muszli. Wymieszać sos sojowy, ostrygowy i sherry. Tak otrzymanym sosem zalać mięso i zostawić na pól godziny do zamarynowania. Podsmażyć czosnek, imbir i cebulkę na oleju. Wrzucić w to mięso i ostrygi, polać zaprawą z mąki. Smażyć mieszając przez minutę. Podawać na podgrzanych talerzach, udekorowane rukwią wodną.

Gruszki piękna Helena:

- 2 dojrzałe gruszki,
- 150 ml lodów waniliowych,
- 150 ml wody,
- 1 łyżka cukru,
- laska wanilii lub esencja waniliowa,
- 50 g gorzkiej czekolady,
- 25 g masła,         
- 25 g prażonych łuskanych migdałów.

Obrać gruszki ze skóry i usunąć gniazda nasienne. Pozostawić w całości. Nalać wody do naczynia wystarczająco dużego, aby zmieściły się w nim gruszki ustawione pionowo. Dodać cukier i wanilię, doprowadzić do wrzenia i gotować na wolnym ogniu 5 minut. Włożyć gruszki i gotować ostrożnie, aż zmiękną. Pozostawić do wystygnięcia, a następnie ułożyć w miseczkach i polać syropem. Każdą gruszkę obłożyć łyżką lodów, tak aby owoc znajdował się w środku. Rozpuścić czekoladę, dodać masło w małych kawałeczkach i mieszać, aż masa stanie się gładka. Polać jeszcze gorącą gruszki. Posypać posiekanymi prażonymi migdałami.


Jak pisałam wcześniej wolę listy autentyczne niż fikcyjne. Dlatego pytam was dziś o takie właśnie listy. O listy pewnej znanej pary. On pisał m.in.„ Najśliczniejsza serca pociecho!”, „Jedyna, Dobrodziejko moja!”, „Nie żyję, tylko dla Ciebie, i myśleć ni o czym nie mogę, tylko o Tobie”, „Kocham cały wiek mój, od pierwszego poznania”. Ona zaś: „Mój śliczny, serdeczny ukochany Jachniczku”, „Ściskam Wć z całego serca i całuję tysiąc razy nocą i dniem, od stóp aż do głowy”, „Kiedy Wć jesteś przy mnie, mam oczy i uszy tylko dla Wci, a zresztą nie ciekawią mnie nowiny z miejsc, gdzie Wci nie ma”. Czyje to fragmenty listów? Któż ona? Kto on?

***

Odpowiedź prościzna: Ona to Marysieńka Sobieska, a on Król. Nagroda, udział w czekoladzie dla zony_oburzonej.

***

I na zakończenie - nie wiedziałam, co to jest za jedna, ta rukiew wodna, ale już wiem: Rorippa nasturtium aquaticum.

sobota, 08 października 2011, ewamaria030
Komentarze
2011/10/08 01:27:20
Jak padło pytanie o autentyczne listy miłosne, zanim przeczytałam fragmenty, skojarzenia miałam 2: listy Witkacego do żony oraz listy Marysieńki i Jana III Sobieskiego. Z uwagi na język, słownictwo (jakoś do Witkacego nie pasują...), jak również urocze zdrobnienie "Jachniczek", stawiam na tę drugą parę.
-
2011/10/08 13:39:28
Hallo zono_oburzona! Też jestem zdania, że to Marysieńka i jej Jachniczek "Król" Sobieski, ale ponieważ nie jestem na 100% pewna, bo a nuż są to na przykład Maryna z Hrubego i Janosik (imiona te same, a i czas zbliżony, bo uprawniający do mniemania, iż i ta para mogła używać mowy staropolskiej), to poczekajmy na werdykt Danusi.
-
2011/10/08 14:03:37
No jasne, że chodzi o Marysieńkę i Jana, autorów najpiękniejszego zbioru staropolskich listów miłosnych.
-
2011/10/08 14:45:50
A dziękuję za przepis na Piękną Helenę, Mąż ostatnio coś przebąkuje o takim deserze, laski wanilii w szufladzie czekają na spożytkowanie... Trzeba to wykorzystać.
-
2011/10/08 15:03:26
A to i rondelek za poprzednią zagadkę będzie jak znalazł! Dodamy jeszcze w nagrodę kwiaty herbaty (dokładam do paczuszki) i poradę, co robić z laską wanili, czekającą w szufladzie na lepsze czasy. Połamać na kawłki, rozciąć wzdłuż i przesypać w słoiczku drobnym cukrem. Słoiczek zakręcić i odstawić na tydzień, dwa. Uzyskamy w ten sposób cukier waniliowy, a nie jakieś wanilinowe namiastki.
-
2011/10/08 15:24:24
Ach, ja też regularnie taki nastawiam, jak również cukier różany, lawendowy, cynamonowy... Tylko z tej laski wyskrobuję nasionka i cukier jest w czarne kropeczki :) Od czasu jak zrobiłam pierwszy raz taki domowy waniliowy, tego sztucznego nie mogę zdzierżyć, wyczuję w cieście jego posmak i strasznie mi przeszkadza...
-
2011/10/08 19:41:47
Od Danusi przyszła informacja, że "gdyby Panny się niepokoiły, to dopiero w poniedziałek będę wysyłać książki; wcześniej nijak nie było czasu", a ode mnie, że autobiografie Dariusza Boguckiego zostaną rozesłane dopiero, jak je wszystkie rozdzielę, a została jeszcze jedna - Frusty, Danusia, Zona_Oburzona i Niespieszna muszą więc jeszcze trochę poczekać. A dziwne przesyłki, rondelki, herbaty, kapelusze, do miasta, które zostanie kulturalną stolicą Europy w roku 2016, paczuszki pojadą samochodem po 15 października - zawiezie je (jak to "stoi" w liście nagrodzonych) germanistka z ksywą "dorotek".
-
2011/10/08 23:05:58
Jakże pięknie tu teraz!
-
2011/10/14 21:42:21
Bardzo się cieszę, że znalazłam ten blog, a tak w ogóle, że Monia mi go wskazała, po pierwsze dlatego, że kocham malarstwo, po drugie dlatego że kocham Vermeera, po trzecie dlatego, że sama też piszę o malarzach, teraz u mnie na tapecie będzie Jean Baptiste Chardin malarz francuski 1699-1779, a po czwarte, ze podaję przepisy kulinarne i tutaj też znalazłam przepisy, pokrewne dusze, pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego piszącym
jadwiga
www.okiemjadwigi.pl
-
2011/10/14 21:59:38
Ach, dziękuję, Jadwigo. Chardina mamy od niedawna na stronie "Nagrody!", jeśli zatem o nim coś piszesz, to może napisz i dla nas (zob. strona "Zasady", obie w bocznej szpalcie po prawej stronie).
UWAGA! Nie zniknęliśmy! Jesteśmy teraz TU
QRA czyli Nowa Kura

Durszlak.pl